Jak przygotować firmę do wdrożenia oprogramowania
Wdrożenie oprogramowania w firmie udaje się na etapie przygotowań, nie kodowania. Sprawdź, co ogarnąć wcześniej, żeby nie przepalić budżetu.

Większość nieudanych projektów IT nie pada przez kod. Pada, bo firma weszła we wdrożenie oprogramowania nieprzygotowana: bez jasnego celu, z bałaganem w danych i z ludźmi, którzy dowiadują się o nowym systemie w dniu startu. Przygotowanie to etap, który nic nie kosztuje w licencjach, a decyduje o tym, czy zwrócą się pozostałe wydatki. Poniżej masz konkretną listę rzeczy do ogarnięcia po swojej stronie, zanim podpiszesz umowę z dostawcą.
Zacznij od problemu, nie od systemu
Najczęstszy błąd to zamówienie oprogramowania, bo konkurencja ma albo bo handlowiec dobrze sprzedał. Efekt: kupujesz rozwiązanie bez problemu.
Zanim cokolwiek wybierzesz, zapisz na kartce, co dokładnie ma się poprawić. Nie "chcemy nowy CRM", tylko "tracimy dwa dni w miesiącu na ręczne przepisywanie zamówień z maili do Excela" albo "nie wiemy, ile realnie zarabiamy na kliencie, bo dane siedzą w trzech miejscach". Do każdego problemu dopisz, ile Cię on kosztuje w godzinach albo złotówkach.
Ta lista robi dwie rzeczy. Po pierwsze filtruje funkcje, za które nie warto płacić. Po drugie daje dostawcy realny brief, dzięki czemu wycena jest konkretna, a nie z sufitu. Firma, która wie, po co robi wdrożenie systemu IT, negocjuje z pozycji siły.
Wyznacz właściciela wdrożenia po swojej stronie
Projekt bez jednej odpowiedzialnej osoby rozłazi się w tydzień. Potrzebujesz kogoś, kto po Waszej stronie podejmuje decyzje, zbiera uwagi od zespołu i rozmawia z dostawcą. To nie musi być informatyk. Musi to być ktoś, kto zna procesy w firmie i ma czas oraz mandat, żeby decydować.
Zarezerwuj mu realnie kilka godzin tygodniowo, a przy większym projekcie nawet jeden dzień. Jeśli osoba prowadząca wdrożenie robi to po godzinach, między swoją normalną pracą, harmonogram się rozjedzie.
Dobierz też dwie, trzy osoby z działów, których system dotknie najmocniej. To oni wychwycą, że nowy proces nie uwzględnia jakiegoś wyjątku, który zdarza się raz na kwartał, ale wywraca wszystko.
Zmapuj procesy, które system ma obsłużyć
Oprogramowanie utrwala procesy. Jeśli wrzucisz w nie bałagan, dostaniesz szybszy bałagan. Dlatego przed wdrożeniem opisz, jak dziś naprawdę pracujecie, krok po kroku, łącznie z tym, co robicie na skróty i poza oficjalną procedurą.
Nie musisz rysować profesjonalnych diagramów. Wystarczy, że dla każdego kluczowego procesu, na przykład od zapytania klienta do wystawienia faktury, wypiszesz kolejne etapy, kto je robi i gdzie dziś zapisuje dane.
Przy okazji zobaczysz, które kroki są zbędne. Część rzeczy warto uprościć jeszcze przed wdrożeniem, zamiast płacić za zaprogramowanie procesu, którego i tak nie powinno być. To zwykle najlepiej wydany czas w całym projekcie.
Uporządkuj dane, zanim je przeniesiesz
Migracja danych to miejsce, w którym najczęściej wybucha budżet i harmonogram. Stare bazy pełne są duplikatów, literówek w nazwach firm, kontaktów bez telefonu i rekordów sprzed dekady. Przeniesienie tego śmiecia do nowego systemu kosztuje, a potem obniża zaufanie zespołu do narzędzia.
Zrób porządek u siebie, póki to możliwe. Usuń martwe rekordy, ujednolić format nazw i numerów, oznacz, co jest aktualne. Im czystsze dane oddasz dostawcy, tym tańsza i pewniejsza migracja.
Ustal też jasno, co przenosicie, a co zostaje w archiwum. Nie wszystko musi trafić do nowego systemu. Czasem lepiej wziąć dane z ostatnich dwóch, trzech lat, a resztę zostawić w kopii na wypadek kontroli.
Zaplanuj realny budżet i harmonogram
Na polskim rynku widełki są szerokie i zależą od tego, czy bierzesz gotowca, czy coś dedykowanego.
- Wdrożenie gotowego systemu w modelu abonamentowym (SaaS), na przykład CRM czy narzędzie do fakturowania: od kilku do kilkunastu tysięcy złotych za konfigurację i migrację, plus miesięczny abonament.
- Wdrożenie systemu ERP w małej lub średniej firmie: zwykle od 50 do 300 tysięcy złotych, zależnie od liczby modułów i użytkowników.
- Dedykowane oprogramowanie pisane pod Ciebie: sensowny start to 30 do 150 tysięcy złotych za pierwszą działającą wersję, przy rozbudowanych projektach więcej.
Stawki godzinowe software house w Polsce to orientacyjnie 120 do 250 złotych za programistę mid i 200 do 450 złotych za seniora. Do tego dorzuć rezerwę 15 do 20 procent na rzeczy, które wyjdą w trakcie, bo zawsze wychodzą. Po stronie czasu myśl w miesiącach, nie tygodniach: prosty projekt to 4 do 8 tygodni, dedykowany system spokojnie kilka miesięcy. W Neticat na etapie wyceny rozbijamy to na etapy, żebyś płacił za działające kawałki, a nie za jeden wielki skok w ciemno.
Przygotuj ludzi na zmianę
Najlepszy system przegra z zespołem, który go nie chce. Opór bierze się zwykle nie z lenistwa, tylko ze strachu, że nowe narzędzie skomplikuje pracę albo pokaże czyjeś słabe wyniki. Dlatego mów o wdrożeniu wcześnie i wprost: po co to robicie i co konkretnie ludzie na tym zyskają.
Zaplanuj szkolenia na realnych danych i przykładach z Waszej firmy, nie na abstrakcyjnym demie. Wyznacz w każdym dziale osobę, która pierwsza opanuje system i pomoże reszcie. To działa lepiej niż jedno szkolenie dla wszystkich naraz.
Daj sobie okres przejściowy, w którym stary i nowy sposób działają równolegle. Twardy start z dnia na dzień to prosta droga do paniki i powrotu do Excela po tygodniu.
Ustal, po czym poznacie, że się udało
Bez miary sukcesu każde wdrożenie kończy się poczuciem, że chyba jest lepiej, ale nikt nie wie o ile. Wróć do listy problemów z pierwszego kroku i do każdego dopisz konkretny wskaźnik.
Jeśli problemem było przepisywanie zamówień, miarą jest liczba godzin na tę czynność po wdrożeniu. Jeśli chodziło o brak wiedzy o rentowności klienta, miarą jest to, czy raport powstaje jednym kliknięciem. Zmierz stan wyjściowy jeszcze przed startem, inaczej nie będziesz miał do czego porównać.
Umów się z dostawcą, co dzieje się po uruchomieniu. Kto poprawia błędy, jak szybko reaguje na zgłoszenia i ile kosztuje opieka. Wdrożenie oprogramowania w firmie nie kończy się w dniu włączenia, tylko wtedy zaczyna realnie pracować.
Przeczytaj również

System B2B dla hurtowni: jak automatyzacja zamówień odciąża handlowców
Praktyczny przewodnik po systemie B2B dla hurtowni. Co realnie automatyzuje zamówienia, jak wygląda panel dla klientów, ile to kosztuje w Polsce i ile trwa wdrożenie.
Jak zwiększyć konwersję w sklepie internetowym: konkretny plan działania
Praktyczny przewodnik po tym, jak zwiększyć konwersję w sklepie internetowym. Realne dźwignie, kolejność działań i widełki cenowe dla polskiego rynku.
Chatbot na stronie firmowej: ile leadów realnie łapie
Sprawdź, ile leadów daje chatbot na stronie firmowej, od czego zależy wynik i jakie widełki cenowe obowiązują na polskim rynku.
Jak wybrać firmę do stworzenia sklepu internetowego
Praktyczny przewodnik po wyborze wykonawcy sklepu online. Co sprawdzić, o co pytać, ile to kosztuje i jak nie przepłacić ani nie wpaść na amatora.Komentarze
Ładowanie…